Prometheus has landed. W końcu!

Nie lada atrakcja spotkała mnie w zeszłym tygodniu! Chłop mój zabrał mnie tym razem do IMAXa, żebym poczuła jak to jest w PRAWDZIWYM kinie. Film- oczywiście Prometeusz, jak mogło być inaczej, czekaliśmy na ten film dobre pół roku, jednocześnie narzekając na Euro, że przesunęło datę premiery o cały miesiąc!

Z powodu tej różnicy w dacie ukazania się filmu na ekranach polskich/światowych, kilku moich znajomych miała przyjemność oglądać film przede mną, korzystając z innych ścieżek dostępu. Opinie z jakimi się spotkałam były różne, ale raczej w stronę negatywu, operując takimi stwierdzeniami jak „zawód”, „rozczarowanie” oraz „nie to czego się spodziewałem”. Zaczęłam się bardzo intensywnie zastanawiać, jaki jest sens w budowaniu takiego właśnie zestawu oczekiwań przed obejrzeniem filmu.

No ale powie ktoś- to jest Ridley Scott. Obcy i te sprawy! Poziom oczekiwań ROBI się duży! Sam z siebie. Naturalnie. Po prostu tak. Notoryczna jednak chciałaby w tym miejscu wnieść ogromny i wyraźny sprzeciw- nie nie nie! Nie wpadajmy w Pułapkę Mojego Wyobrażenia!

Co to jest Pułapka Mojego Wyobrażenia?

PMW, to nic innego jak wszystko to, o czym myślimy że będzie jakieś dzieło. Wszystkie te oczekiwania, które z jakichśtam powodów żywimy. Każda emocja związana z tworem przed jego faktycznym doświadczeniem. PMW powstaje w sposób naturalny w umyśle człowieka choć trochę zainteresowanego tym co ogląda/ czego słucha/ co podziwia. Choć posiada naturalne przyczyny, tak naprawdę jest bardzo niszczycielską siłą, która uderza w oba ogniwa doznania twórczego- zarówno w kreatora jak i odbiorcę.

Przestrzeń twórcy zostaje ograniczona w znaczny sposób, ponieważ publiczność już czegoś od niego/niej oczekuje. To dlatego druga książka/film są dla autora najgorsze- nie chce się zawieść oczekiwań fanów, a przecież wiadomo, że te są ogromne. To co się już robiło było dobre, więc ludzie chcą czegoś „w tym stylu” ale nie do końca, bo przecież nikt nie chce oglądać/czytać/słuchać tego samego. Taki twórca zamiast zamknąć oczy i po prostu uzewnętrznić to co ma w środku, zaczyna modyfikować surowy potencjał twórczy, kształtując go na różne sposoby, tak by pasował w jakiś schemat. Tym samym, odziera swoją kreację z pierwiastka Potencjalnej Mózgowybuchowości. Mózgowybuchowy twór (Mindblowing owszem był pierwowzorem) to coś zupełnie innego, coś niespodziewanego, co na zawsze będzie dyktowało pewien sposób odbioru (taka Incepcja czy Władca Pierścieni). Dzieło mózgowybuchowe nie powstaje często, właśnie dlatego, że twórcy popadają w pułapkę czyjegoś wyobrażenia.

Z drugiej strony, budując sobie cały zestaw oczekiwań, odbiorcy po pierwsze blokują sobie dostęp do dzieł fajnych, które skreślili tylko dlatego, że przypięli im jakąś mało pozytywną etykietkę (i tak ja pominęłam na liście lektur sagę Millenium, a współlokatorka mi tu od kilku godzin ślepnie nad końcówką pierwszego tomu). A po drugie, narażają się na wielkie rozczarowanie, myśląc że dany film/książka/płyta są o tym i o tamtym kiedy tak naprawdę można w nich dostrzec zupełnie inny wymiar, niedostrzegalny kiedy się wepcha do jego przestrzeni z całym zestawem uprzedzeń i przekonań że będzie tak i tak. Wymiar ten jest często równie bogaty co ten założony w naszej głowie.

Taka myśl- czy nie lepiej doświadczać/tworzyć rzeczy, mając w głowie czystą kartkę, bez ustalonego koloru papeterii, czy irytujących znaczków na marginesie? Mam taki postulat dla siebie i zainteresowanych, żeby przez jakiś czas:

1. przestać czytać recenzje i zapowiedzi i po prostu zanurzyć się w dzieło

2. nie narzekać na filmy/książki, że nas zawiodły, tylko próbować na nie spojrzeć jakby w oderwaniu od obrazu autora, który gdzieś tam mamy w głowiach

3. otworzyć się na potencjalną mózgowybuchowość wszystkiego i o każdej porze.

—————————————————————————————————————-

A Prometeusz? Dla mnie bomba- bardzo mocne 9/10

Jeśli:

– lubicie ładne, dopracowane graficznie filmy,

– macie ochotę na film o innych planetach i statkach kosmicznych,

– kochacie Charlize Therone i Michaela Fassbendera (WSPANIALI w swoich rolach!!! )

– chcecie na kilka godzin przenieść się do innej rzeczywistości,

– chcecie poznać inny pomysł na początek świata,

– chcecie zobaczyć fajny film,

 

MARSZ do kina na Prometeusza! Jest wspaniały i już.

a IMAX Experience- warto dopłacić te parę złotych i dać się zachwycić!

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s