On the road vs. Resident Evil Retribution

Ostatnio w drodze kompromisu poszliśmy z Chłopem do kina na (o rozpusto) całe dwa filmy. Ja chciałam bardzo zobaczyć On the road, a luby (no ok, ja trochę też) najnowszego Residenta (proszę nie oceniać- kochamy zombiacze i już). Niewiele się zastanawiając kupiliśmy bilety i tak oto zebrał się materiał na dwie (uł jeah) recenzje.

1. On the road

Chciałam zobaczyć ten film od kiedy trafiły do mnie pierwsze pogłoski o jego powstawaniu. Powód- W drodze to jedna z moich najulubieńszych książek ever. Będzie trochę o tym w jednej z notek następnych, tutaj tak króciutko chciałabym się skupić na tym czy warto wydać te kilkanaście złociszy i pójść na to do kina.

ta-ta-ra-RAAAM : WARTO!

… bo jest to bardzo dobrze zrobiony film. Problem z ekranizacją Kerouaca polega na tym, że jest to pisarz wielce niespójny fabularnie. A jednak twórcom On the road udało się wysupłać najprawdziwszą Historię. Ciąg zdarzeń układający się w jedną całość. Coś, co utrzymuje uwagę widza w wieku dwudziestym pierwszym.

… bo pokazuje nie tylko to co jest w książce, ale o wiele więcej. Widać, że twórcy filmu nie tylko sięgnęli do samej powieści, ale naprawdę zagłębili się w
życie Kerouaca i jego przyjaciół. Dzięki temu udało im się pokazać postacie o wiele głębiej, niż sam pisarz często przedstawiał w swojej książce. Przed pójściem do kina wymyśliłam sobie, że bardzo mi nie pasuje dobór aktorek do ról Marylou i Camille. Ale po przeczytaniu kilku artykułów i wywiadów o życiu pisarza i faktycznych postaciach na których te bohaterki zostały oparte okazało się że dobrano odtwórczynie ról wprost idealnie (Obie Krysie naprawdę zasługują na duże brawa, a młodsza może w końcu przestanie być „tą laską ze Zmierzchu”)

… bo to jeden z tych filmów, po których czuje się głód życia, pragnienie przygód i wielką niecierpliwość. Kurde, tak często popadamy w rutynę i szarość, że trzeba- absolutnie trzeba odświeżać sobie chęć życia oglądaniem czegoś tak fajnego.

… bo pokazuje kawałek świata który jest inny od tego co ma się codziennie, pokolenie ludzi które przytupnęło w jakiś sposób na tej ziemi.

Mnie zachwycił, Chłopa zachwycił, ludzie w kinie też wyglądali na zadowolonych- idźcie sami i zachwyćcie się też.

2. Resident Evil Retribution

Abstrahując już od faktu, że polski tytuł filmu to Resident Evil Retrybucja (seriously?!), tyle rzeczy jest złych w tym filmie, że nie wiem od czego zacząć. Naprawdę jesteśmy z Lubym wielkimi fanami zombiaczy. Myślę, że w dużej mierze pokochaliśmy się naprawdę w momencie gdy ustaliliśmy że oboje z zachwytem pochłonęliśmy całą serię Romero. I to co twórcy Residenta zrobili z kolejną częścią przerosło nawet nasze zrozumienie i cierpliwość.

http://www.youtube.com/watch?v=hoyMT-7wEqs

NIE WARTO!


… bo zasnęliśmy w kinie. Wydaliśmy miliony na bilet 3D (no dobra nie miliony, bo zaopatrzyliśmy się w swoje okulary, ale i tak) , a spaliśmy jak dzieci… Obudziły nas dopiero finałowe zmagania, które i tak nie sprawiły, żebym poczuła, że warto było tam siedzieć tyle czasu.

… bo to się po prostu nie trzyma kupy! Te wątki, wskrzeszanie postaci z jedynki i dwójki (ups… spoiler?), patetyczna końcówka (tak tak) zapowiadająca KOLEJNE części… ja nie wiem czym przyciągną ludzi do kina na kolejną część… chyba że zrobią to w 5D i wyświetlą w Dino Kinie w Krasiejowie…

… bo te zombiacze są po prostu dziwne. Nie zgadzam się na tworzenie nie wiadomo jakich mutacji, dziwnych wariacji na temat żywych trupów. Kurde, one są dość straszne w swej podstawowej formie, nie trzeba wsadzać im w przełyk dziwnych kwiatko-macek, by widz się bał. Wręcz przeciwnie- to tak śmieszy, że nie da się wczuć w klimat pierwszych części Residenta. Nasuwa się jedno słowo- żałosne.

… bo pewne rzeczy nigdy nie powinny ujrzeć światła dziennego i to jest właśnie jedna z tych rzeczy!

Dwie osoby wyszły w trakcie seansu, my spaliśmy w najlepsze i jedynie trójka młodzieńców od pierwszej minuty robiących sobie jaja z całej produkcji wydawała się czuć że spędziła produktywne dwie godziny. Omijać SZEROKIM łukiem.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s