Plug it in, change the world / You are my electric girl

Dziś Notoryczna wkroczy na grunt nieco bardziej… hmm… chciałoby się pokusić o słowo „filozoficzny” ale cóż, nie jest to filozoficzność taka w ścisłym tego słowa znaczeniu, a właśnie taka ta popkulturalna, bo co do innej to mam głowę pełną wątpliwości.

W czym rzecz? Zebrało mi się na przemyślenia. Takie z cyklu- dorosłość śmierdzi!

Przez większość mojego dorosłego życia, z wielką niecierpliwością oczekiwałam, aż nastanie COŚ. Taki moment jak na filmach. Wiecie o co mi chodzi? Nagle bohaterowie oddają się ŻYCIU! właśnie takiemu- drukowanymi literami i z tłustym wykrzyknikiem na końcu. W tle leci jakaś odjechana piosenka indie rockowa, kolory stają się bardziej pomarańczowe i ktokolwiek to obserwuje, zaczyna mimo woli nawet się uśmiechać.

Na przykład- czekałam aż pójdę na studia (wtedy to się będzie działo!). Podczas studiów, kiedy faktycznie „się działo”, ale to „dzianie” było ograniczane przez wszelkiego rodzaju blokady (a to kolokwium, wykład o nieziemskiej godzinie, czy tam dwie obrony jedna po drugiej), często mówiłam sobie- niech no ja tylko skończę studia! Znajdę pracę i będzie się działo!

No i znalazłam pracę. I prawie co rano idę do pracy, wracam z niej do pięknego mieszkania i w dalszym ciągu nie dzieje się nic. Nie ma muzyczki. Nie ma pomarańczu. Tylko, że tym razem, nie mam już za bardzo na co czekać. To znaczy, wkroczyłam w tę niepokojącą fazę życia, kiedy następnym punktem na liście jest emerytura. A dzięki naszym wspaniałym rządzącym, ta przyjdzie dopiero w wieku lat 67 (co wydaje się niemożliwą datą, zważywszy na to, że nigdy nie cieszyłam się zbytnią żywotnością).

Może to kwestia tego, że nasiąkłam popkulturą już tak bardzo, że jeśli nie gra mi muzyczka nie jestem w stanie nastroić się na „dzianie się”. Nie wiem.

Ale czuję tak jakoś w samym swoim środku, że każdy człowiek jest taki głodny życia i przygód, dopóki nie nastąpi pewien moment. Niektórych spotyka to szybko, inni trochę z tym walczą, sporadycznie wychodząc do kina czy na na spacer, ale jeśli tylko przestaną się starać, dopadnie i ich.

Co to za moment?

To ta chwila, kiedy o jeden raz za dużo po pracy walnęliśmy się do łóżka nie robiąc już nic innego. To te parę minut, kiedy zdamy sobie sprawę, że tak naprawdę nic strasznego się nie stanie, jeśli nie napiszemy wielkiej powieści życia, nie zwiedzimy wszystkich krajów świata, albo nie odciśniemy się w inny wyraźny sposób na karcie historii. To takie poczucie, że w sumie to wszystko jedno, bo jutro i tak trzeba wstać i iść do pracy, której się nawet za bardzo nie lubi, ale trzeba do niej chodzić, bo jakoś żyć trzeba. To ten ułamek sekundy, gdy przestajemy widzieć możliwości, a nagle wszędzie wokół pełno jest powodów do marudzenia.

I najgorsze, że bardzo łatwo jest ten moment u siebie przegapić.

Nagle łapiesz się na tym, że nic się nie dzieje.

Jest jakoś tak… spokojnie.

Znajdujesz swój rytm, jakoś tam żyjesz z dnia na dzień.

Jakoś.

No dobra, to już ustaliliśmy- dorosłość śmierdzi.

To, żeby być młodym jak najdłużej, wszyscy-wszyscy słuchajmy Electric Feela i popychajmy się wzajemnie, żeby nie nastał ten moment i żeby się chciało jak najdłużej- tak. I żeby gdzieś znaleźć taki świat jak te chłopaki:

[jeej, jeden to mi tak przypomina kolegę z liceum, że nie mogę się nie uśmiechać na jego widok]

PS. Sprawdzałam te lyricsy chyba z 10 razy i oni faktycznie śpiewaja ooh girl shock me like an electric EEL

obrazek nagłówkowy jest z : http://hiphop.hypeeater.com/mgmt-electric-feel-download-music-video-lyrics/

Reklamy

2 thoughts on “Plug it in, change the world / You are my electric girl

  1. bandyta pisze:

    Notoryczna – znowu masz rację! Dorosłość śmierdzi szczególnie gdy poddamy Jej się całkowicie. Brońmy się więc – róbmy fajne fajności! Każdy z nas powinien mieć odskocznie od tej szarej codziennosci (nawet jak swieci slońce). Jest tyle mozliwosci, tyle pasji, tyle dróg…potrzeba tylko…CHĘCI! Trzymam za Ciebie Notoryczna, za WAS drodzy Czytelnicy i za siebie tez. Czas ucieka.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s