Krótki kurs podróżnikowania

Podróżnikowanie to taki sobie sposób doświadczania świata przez podróże. Myślę, że różni się od zwykłych, znanych wszystkim podróży, przede wszystkim dlatego, że tak sobie postanowiłam. Każdy lubi być wyjątkowy. Po prostu.

Podróżnikowanie to jest wtedy, kiedy ktoś jeździ sobie po świecie po swojemu. Na swój sposób doświadcza świata. Gdy siedzi za długo w jednym miejscu, odczuwa taki sobie, nieopisany głód drogi, ruchu i zmiany. Nie przepada za turystyką zorganizowaną, bo sam sobie organizuje wszystko jak chce. Dodatkowo najczęściej jest to osoba bez pieniędzy, z ograniczoną ilością czasu i wielkim poczuciem własnej wyjątkowości.

No i tak sobie właśnie, zgodnie z moją romantyczną definicją podróżnikuję czasami. A, że nie jest to czynność zupełnie chaotyczna, po ostatnim podróżnikowaniu po Ołomuńcu przyszedł mi pomysł na kilka wskazówek na ten temat.

1. Nie planuj za dużo, plany zwykle i tak nie wychodzą.

Kiedy rok temu byłyśmy na Bałkanach (czy to już półtorej?), zaplanowane mieliśmy wszystko. Każdy szczegół trasy był dokładnie opisany, z wyraźnym planem na każdy dzień. Każdy dzielił się obowiązkami oraz rzeczami do zabrania. Wiedzieliśmy w którym miejscu trasy będziemy mniej więcej którego dnia. Wiedzieliśmy co będziemy jeść przez te dwa tygodnie wycieczki. Liczba niewiadomych została zredukowana do minimum.

Teraz postawiłyśmy na spontana- nie byłyśmy nawet do końca pewne, czy mamy gdzie spać. I powiem Wam, że bawiłam się świetnie. Nie wiedziałam co zobaczę, więc wszystko było dla mnie zachwycające i fajne. Nie wiem, co jeszcze mogłabym zobaczyć, bo nie czytałam nawet krótkiego opisu miasta przed wyjazdem, dlatego też nie jest mi żal.

Oczywiście nie polecam zupełnej wyprawy w ciemno, bo można się brzydko zasmucić i zestresować i po co to wszystko. Ale na pewno nie warto fixować na punkcie każdego detalu. Z mojego doświadczenia- te najbardziej godne zapamiętania widoki/ atrakcje/ doświadczenia zdarzają się po drodze, gdzieś pomiędzy wierszami planu. Gdy np. zgubi się największą katedrę na Morawach i trzeba nadrobić kilometrowym spacerem po pięknym, jesiennym parku.

2. Znajdź swój sposób na miasto.

Tak sobie myślę, że to jest ważny punkt. Szczególnie jeśli jeździ się w większych gromadach. Każdy człowiek jest inny. Coś innego mu odpowiada i go zachwyca. Czegoś innego w swoim podróżnikowaniu oczekuje.

Mam kolegę, który za punkt honoru przyjmuje zwykle zobaczyć wszystko- wszelkie zabytki kultury, wpisane do przewodników atrakcje, miejsca godne zobaczenia.

Mój Chłop z kolei ma bardzo fajny zwyczaj próbowania różnych rzeczy w miejscach które odwiedza- jedzonko i picie to obowiązkowy item na jego liście, bez tego chyba nie czuje do końca klimatu miasta.

A. lubi widzieć jak ludzie się bawią, jak spędzają wolny czas.

Ja w sumie lubię to mieszać. Lubię oglądać zabytki, ale czwarty kościół z kolei nie zachwyca mnie za bardzo (no chyba, że czai się w nim dziecko z Panem Penisem). Lubię trochę pokosztować specjałów, pogadać z kimś miejscowym i posłuchać miejscowej muzyki. Myślę, że trzeba sobie zadać po prostu pytanie- jak chcę spędzić ten czas? Mamy tak mało wolnego, że lepiej spędzać go tak jak lubimy. A i z wycieczki lepiej zapamiętamy to, co naprawdę jest dla nas ważne.

Jeśli chcesz podróżnikować, musisz to sobie określić. Czy chcesz gadać z miejscowymi? Jak tak, to zagaduj, albo śpij na couchsurfingu. Czy chcesz próbować miejscowej kuchni? Poszukaj w mieście taniej knajpy. Ciekawi Cię nocne życie? Wyjdź wieczorem do centrum i idź tam gdzie ciągnie najwięcej ludzi, albo popytaj gdzie warto się pojawić.

3. Ufaj znakom.

Większość dobrych podróżnikujących ufa znakom. Ufa i bardzo często robi coś przeciwnego. W zależności od tego, jakiego typu to jest znak. Na przykład, jeśli przyjeżdżasz na dworzec główny do Ołomuńca i od razu masz tramwaj do swojego punktu docelowego, to znaczy, że coś Ci sprzyja i podróż będzie udana. Wierz w to i baw się dobrze. Jeśli ogromny znak pokazuje Ci strzałką, ze najkrótsza droga do kościoła znajduje się tam i tam- to pewnie tak naprawdę jest i idąc odwrotnie (mimo całkiem logicznego rozumowania, że coś wydaje się bliżej w tamtą stronę) pewnie nadłożymy drogi. Ale lekka nieufność znakom może w tej sytuacji doprowadzić do odkrycia czegoś fajnego. Więc ufajmy znakom wybiórczo.

PS. A. wybacz, ze Ci ucięłam buzię, ale nie wiedziałam czy pragniesz rozgłosu… Zdjęcia- exclusive content from trip:)

Reklamy

One thought on “Krótki kurs podróżnikowania

  1. bandyta pisze:

    Droga Notoryczna – wyobraz sobie że Ci wybaczam. Myślę że Czytelnicy nie są żądni patrzeć na moją twarz:) Do tej ciągoty obserwowania jak się bawią miejscowi dorzuciłabym jeszcze chęć ujrzenia ich domostw – jak żyją i jak wygląda ich zwykły dzień. To takie niesamowite jacy czasami jesteśmy różni…Zachęcam również do podróżnikowania Wszystkich!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s