postanawiajmy!

Dziś będzie znów tak trochę pseudo-filozoficznie.

Tak sobie siedzę z K. po kolejnym dniu dorosłości- ja na łóżku w dresach i kocu, ona przy biurku w swoich dresach i (w sumie nie wiem czy) swoim kocu i zaczynamy nasz projekt creativity. Po prostu, już dosyć tego wracania z roboty do naszego pięknego mieszkania, walenia się na łóżko i w moim wypadku- maniakalnego oglądania seriali, w K- popołudniowej drzemki lub niepłatnych nadgodzin. No i tak postanowiłyśmy godzinę codziennie spędzić na swoich projektach różnych. Tym wszystkim czym zawsze się chcemy zająć ale też i zawsze coś staje na drodze.

No i tak mnie naszła refleksja taka, żeby sobie wyznaczać plany. Żeby co sił w płucach postanawiać. Żeby mieć coś zawsze na horyzoncie. W zanadrzu jakby.  Coś do czego się idzie, nawet gdy wybieramy dziwne drogi i często błądzimy.

Bo inaczej się nie chce robić nic. Jak się jest dużym, to się nawet człowiek czasem cofa. Jakoś tak jesteśmy w większości skonstruowani, że bez ram jakichś i planów mało co robimy. Dlatego chyba jest szkoła taka jak jest- są wyznaczone godziny i lekcje, teraz się uczysz tego, potem tamtego, egzamin końcowy obejmuje to i to. Czy są ludzie, którzy umieją sami sobie wyznaczać co i jak, realizować się pełną gębą nie patrząc za siebie? Jasne, że tak. Ja jednak do nich nie należę.

Dlatego właśnie postanawiam sobie dzisiaj postanawiać różne rzeczy.

Czemu warto sobie postanawiać?

– bo to pozwala nam skupić się na tym czego chcemy. żeby sobie coś postanowić, trzeba zadać sobie pytanie- co chcę sobie postanowić. A wiedzieć czego się chce to zawsze o krok bliżej niż leżeć na łóżku i oglądać kolejny odcinek Plotkary

Co można sobie postanawiać?

-absolutnie wszystko co sprawi, że będziemy na coś czekać z niecierpliwością, mieć czego oczekiwać. Trochę o tym mówiłam już wcześniej- po studiach oś czasu zatrzymuje się w miejscu i na kolejne przełomy trzeba czekać długo. Moja propozycja- mini przełomami sobie zapełnić czas!

Jak należy sobie postanawiać?

– bardzo konkretnie i bardzo elastycznie.

Dla mnie to działa- żeby powiedzieć sobie- tak napiszę notkę na notoryczną dziś właśnie dziś! Ale potem gdy już piszę, okazuje się, że dziś artykuł wyszedł średni- ale mam już 3/4 napisane, więc jutro mogę poprawić i w sumie wszechświat się nie zawali jeśli data mi się przesunie o ten jeden dzień.

Super Ważny Warunek- datę można przesuwać PO ZROBIENIU jakiejś części czegoś. W przeciwnym wypadku to będzie po prostu prokrastynacja…

– bardzo otwarcie i bardzo z uśmiechem

Czyli- mówię ludziom co postanawiam i co wynika z realizacji tego postanowienia. Raz, że głupio będzie potem powiedzieć- nie jednak nie ratuję świata, a dwa – to napędza też do działania, takie opowiadanie o tym co się chce robić/robi

Co więc ja postanawiam?

– Postanawiam Ci ja czytać ruskie książki. Do końca roku na pewno, potem się zobaczy. Na miejscu mam Pielewina, więc od razu zacznę od niego (choć będzie ciężko bo mam go po rusku tylko…)

– Postanawiam (oilesięda)codziennie spędzić godzinę na swoich «projektach»- tym wszystkim co chcę robić i w czym chcę się rozwijać.

Reading List:

1. Viktor Pielewin pi3

2. Fiodor Dostojewski – Bracia Karamazow

(och jak dobrze się składa, że obie pozycje mam w domu gotowe do lektury)

Reklamy

One thought on “postanawiajmy!

  1. bandyta pisze:

    Ja własnie zrobiłam sobie tabelkę w Exelu z językami obcymi z podziałem na różne skile. Codziennie trzeba coś uzupelnić:D Trzymajcie kciuki żebym wytrwała:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s