Bestie z południowych krain – recenzja

notoryczne recenzje

Och, ależ mam ja dla Was dziwny film! 

Zobaczcie sobie najpierw trailer, który daje jakiś taki przedsmak tego, czego po filmie można się spodziewać:

Film nazywa się Bestie z południowych krain.

Świat w nim prezentowany to wizja przyszłości- po stopieniu się lodowców Antarktyki, w bliżejnieokreślonym gdzieś (a może i było określone? już nie pamiętam) wybudowano ogromną tamę, która nie pozwala wielkiej wodzie przedostać się do świata. Po drugiej stronie tamy (czyli nie tej odgrodzonej, a tej zalanej), w krainie nazywanej Bathtub (czyżby ze względu na wielkie ilości wody? :) ) żyje sobie pewna społeczność, do której należy właśnie główna bohaterka filmu- Hushpuppy (dobór imienia pozostawmy bez komentarza- ten film ma wiele momentów WTF?!). Dziewczynka żyje sobie z ojcem w tej dziwnej społeczności, do momentu kiedy przychodzi wielka burza, niebezpiecznie podnosząca poziom wody.

I tyle jeśli chodzi o fabułę, którą można bezpiecznie zdradzić przyszłemu widzowi, żeby nie przyszedł potem do recenzentki z surowo wycelowanym paluchem i słowami „jak mogłaś!”. No dobrze, ale o czym tak właściwie jest ten film?

To jest bardzo dobre pytanie. Powiem wam szczerze- zaczęliśmy oglądać, i choć zupełnie nie wiedziało się dokąd ta historia zmierza, ani czy będzie to historia w fabularnym tego słowa znaczeniu, jakoś nie mogłam się zdobyć na głośną decyzję- wyłączamy! A to już proszę państwa oznacza, że film ma w sobie coś ciekawego. Ta opowieść zdecydowanie nie zanudzi i nie zmęczy. To historia o byciu sobą, nawet jeśli to oznacza trzymanie się po „gorszej” stronie tamy. To także przypowieść o tym, że trzeba mieć swoje plemię, choćby nawet najmniejsze. Pokazuje, że najlepiej jest przeżyć, trzymając się z ludźmi, którzy Cię znają, którzy Cię kochają i myślą o tym by było Ci dobrze. Myślę, że takich „to historia…” można by jeszcze kilkanaście wymyślić, każdy po prostu musi pomyśleć o tym na własną rękę. Naprawdę zobaczcie sobie ten film w wolnej chwili! Nie znajdziecie tu hollywódzkich gwiazd, wyszlifowanych dialogów i oklepanego zakończenia. To naprawdę coś nowego, zaskakującego i świeżego. Takie fajności trafiają się raz, może kilka razy do roku.

CIEKAWOSTKI!
1. Podobno reżyser przy tworzeniu „Bestii” wykorzystał prawie całą swoją rodzinę. Na planie asystowała mu siostra, sąsiedzi i znajomi pomagali przy edycji i tworzeniu muzyki. To chyba dzięki temu atmosfera komuny w filmie jest taka wiarygodna.
2. W filmie straszliwie wciągający jest autentyzm bohaterów, niesamowita gra szczególnie głównej dwójki. Okazuje się, że pan ojciec z filmu to piekarz, w którego piekarni przesiadywała ekipa tworząca bestie. Mimo początkowego zainteresowania nie chciał grać w filmie (koncentrując swoje wysiłki na swoim interesie). Zmienił zdanie kiedy każdy jeden członek ekipy filmowej zawitał do jego piekarni, przekonując by zaangażował się w ten projekt.

ocena imdb- 7.6
ocena pomidorków- 85% krytycy / 82% widzowie
filmweb- 7.3
notoryczna- 7.0

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s