Jeżeli nie możesz pojechać do Azerbejdżanu, pojedź gdzie indziej.

Kilka tygodni temu czytałam prześwietny wywiad w Wysokich Obcasach.

Link o tutaj:  Mikrowzprawy- jedz pod chmurką, patrz w gwiazdy, wykąp się w rzece. Zajrzyjcie tam koniecznie, bo pomysł jest po prostu prześwietny!

Tak po krótce o co chodzi.

Bardzo lubimy narzekać, że z tych czy innych powodów nie stać nas na podróżnicze życie. I to jest absolutnie prawdziwe, że pracując od poniedziałku do piątku po osiem godzin, nie ma się chęci na wyprawy dalekie i długie. Ba, często nawet nie ma chęci, by opuścić cztery ściany swojego własnego pokoju. Jest też prawdą, że dwadzieścia dni przydziałowego urlopu to wynik absolutnie śmieszny i niewystarczjący, jeżeli chce się zobaczyć wszystko i chce się to zrobić wcześniej, niż później. Jest też całkiem słuszne, że nie każdy nie zawsze może pozwolić sobie rzucić wszystko w kąt i po prostu ruszyć na wyprawę. Są ludzie, którzy mogą to robić z łatwością, ale są też inni, których inne czynniki (rodzina, zobowiązania) uwiązały w miejscu. I to wcale nie znaczy, że Ci ludzie są gorsi.

zdjęcie made by Daria Orzeł

Alastair Humphreys w wywiadzie dla Wysokich Obcasów tłumaczy, że tak naprawdę wszystko zależy od tego, jak podejdziesz do sytuacji. Życie rzuciło Ci takie właśnie kości- Nie możesz wrzucić wszystkiego do worka i pojechać na koniec świata. Mimo wszystko możesz być podróżnikiem i żyć z przygodą za pan brat.

Dostosuj się do okoliczności. Gerard w poprzedniej notce radził, by wykorzystać siły obserwacji na swoją korzyść- by osiągnąć swój cel. I oto właśnie chodzi. Jeżeli Twoje życie ogranicza czas, pieniądz i zobowiąznia, naucz się operować wewnątrz nich. Przygoda jest wszędzie. Przeżywana w skali mikro daje tyle samo radości co największa wyprawa życia.

Co to są Mikrowyprawy?

„To wyprawy, które nie wymagają czasu, pieniędzy, sprzętu ani przygotowań. Pakujesz mały plecak z najpotrzebniejszymi rzeczami, wsiadasz w pociąg lub autobus i wyjeżdżasz za miasto, do miejsca, które choć trochę jest dzikie. (…) Jeśli wziąłeś ze sobą jedzenie, ugotuj je pod chmurką, jeśli nie – wyskocz do miejscowego pubu, ale noc koniecznie spędź, gapiąc się w gwiazdy. Rano, jeśli masz w pobliżu rzekę albo jezioro, wykąp się w nich.”

D. A. ja i krokodyl forfiter w poszukiwaniu mikroprzygody- zdjęcie Daria Orzeł

Wcale nie trzeba spędzić życia na żałowaniu, że nie jest się Martyną Wojciechowską. Wiesz jak to działa? Podróż i przygoda to taki mięsień. Jeżeli go nie używasz, zaczynasz bać się próbowania nowych rzeczy, bać się wychodzenia poza strefę komfortu. Mikroprzygoda daje Ci kopa, który pozwala ćwiczyć mięśnie aktywności. Z każdą kolejną uczysz swoje ciało, duszę i umysł, że wcale nie jest tak trudno przeżyć coś wielkiego.

„Lepiej jest przeżyć jakąkolwiek przygodę, ścisnąć ją do mikrorozmiaru, niż nie zrobić nic.”

Co radzi Humphreys? Przede wszystkim, zdaj sobie sprawę, że możesz. Że jeżeli postawisz pierwszy krok za czterema ścianami mieszkania,  potem następny i następny, to przygoda się stanie.

Po drugie, wiedz, że nigdy nie przyjdzie idealny czas. Zawze-zawsze będzie coś takiego, co blokuje Twoją swobodę. Kiedy pozbędziesz się jednych zahamowań, przyjdą następne. Jeżeli chcesz czekać aż znikną wszystkie, spędziesz całe życie nie ruszając się z miejsca.

Po trzecie, rozejrzyj się. Zobacz co masz i zobacz co możesz z tym zrobić. A zrobić można zawsze:

„Ludzie skupiają się na tym, że nie mają czasu, bo pracują od 9 do 17. A co z czasem po 17, do 9 następnego dnia rano? To przecież całe 16 godzin!”

3

Mikroprzygoda w Krasiejowie- w poszukiwaniu dinozaurów i odpowiedzi na to, co się z nimi stało- zdjęcie Daria Orzeł

Po czwarte, daj sobie pozwolenie, na robienie rzeczy, nawet jeżeli nie są tak wielkie i wspaniałe, jak wyrysowałeś sobie w swojej głowie. Wielu ludzi nie robi nic zupełnie, bo mają w głowie wyobrażenie o tym, jak rzeczy powinny wyglądać. I przez to nie robią nic. Czekają, aż nauczą się wspaniale pisać, nim wydadzą książkę. Czekają, aż opanują wszystkie kroki, nim zaczną tańczyć, Czekają, że zdobędą kwalifikacje, nim zmienią pracę. Czekają, czekają, czekają. Daj sobie pozwolenie, na próbowanie. Nawet na porażkę.

Przygoda nie musi być epicko wielka, pochłonąć cały czas i pieniądze by być przygodą. Każde słuszne stwierdzenie da się udowodnić metaforą z Władcy Pierścieni. Spróbujmy więc:

Jedną wyprawę życia, rozmiarów wielkich i epickich miał Frodo- i jak skończył? Na łódce, ze schorowanym wujkiem, mając na swoim koncie tę jedną wielką rzecz i nic więcej. A taki Obieżyświat? Całe życie szukał swoich małych przygód, otaczał się nowym, nieznanym i ciekawym, nawet jeżeli było to coś zupełnie niewielkiego. I potem, kiedy spotkała go przygoda z pierścieniem, była to kolejna rzecz, którą zrobił. Po niej miał na swoim koncie całe mnóstwo kolejnych przygód. Nie poprzestał na tej jednej wyprawie. Ba, nawet zdobył dziewczynę i koronę!

frodo vs aragorn

A więc przygodujmy masowo!

Solidna dawka inspiracji:

 

do poczytania:

blog Alastaira

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s