Smakować życia sok, wysysać z kości szpik z the Kings of Summer [2013]

kings of summer

Każdy z nas ma w sobie Głos. To takie jedno z najbardziej pierwotnych pragnień, przemożna potrzeba powrotu do natury, prostoty bycia, wolności i ucieczki od tego całego galimatiasu, który na co dzień serwuje nam cywilizacja. Dla różnych ludzi Głos rozbrzmiewa z różną siłą. Możesz należeć do ludzi, u których przejawia się cichym szeptem gdzieś w środku sierpnia. Nieokreślone COŚ namawia Cię wtedy, by pojechać sobie na weekend gdzieś w góry. Pojedziesz i Głos ucichnie, nakarmiony tą letnią wyprawą. Możesz jednak też należeć do tego wąskiego grona ludzi opętanych przez Głos. Oni nie mogą uciszyć go tak łatwo. Budzą się co dnia z wielkim pragnieniem wolności, to ludzie bez półśrodków, nieustraszeni indywidualiści, którzy wiedzą, że jedyne co może im dać szczęście to własne miejsce na ziemi. Miejsce bliskie naturze, miejsce dalekie od widoku innych, miejsce w którym sami będą sobie wyznaczać zasady i kodeksy i będą żyć według nich, absolutnie po swojemu, sobie busolą i kompasem. Tylko tam będą szczęśliwi, tylko w ten sposób nie stracą umysłu, i tylko tak nie dadzą się opętać Głosom.

I o tym widziałam najlepszy film roku 2013. Most Definately. Popatrzecie sobie tylko:

Królowie lata

Joe, Patrick i Biaggio mają po piętnaście lat. Pewnego dnia postanawiają uciec od wszystkiego i zbudować swój własny, najprawdziwszy dom pośrodku lasu, by żyć według zasad, które sami sobie stworzą i poczuć się jak mężczyźni.

Film to nie tylko genialna historia o poszukiwaniu własnego miejsca i sposobu na życie, ale przede wszystkim najlepsza, najinteligentniejsza i najbardziej soczysta rozrywka jaką widziałam od dawna. Dialogi są tak rozkosznie smaczne, że nie chcesz, żeby film się skończył. Do tego stopnia, że w kinie powstrzymywałam mój pęcherz od działania mentalną mantrą (żeby tylko nie wychodzić). Tak mili państwo. Wolałam zmoczyć spodnie i fotel niż stracić choć kropelkę tej wspaniałości. Trzej główni bohaterowie są absolutnie godnie zakręceni. To praktycznie zupełnie nowe twarze, które po tym filmie powinny dostać bezpłatne zaproszenie do współpracy z każdym możliwym reżyserem Hollywooda. I żeby to było wszystko! Oj nie.

Film jest nakręcony po prostu przepięknie. Te zdjęcia zwalają z fotela i sprawiają, że w trybie natychmiastowym chcesz iść do Saturna po kamerę i kręcić swoje filmy, żeby tylko być częścią tego nieustraszonego piękna. A muzyka? Skrojona na miarę praktycznie do tego stopnia, że zapominasz (fizycznie zapominasz), że to nie przyszło w całości- ktoś dobrał te utwory do tych momentów i połączył to wszystko w całość.

Naprawdę musicie to zobaczyć. Będziecie się śmiać. Ja się w kinie popłakałam ze śmiechu, co mi się zdarza naprawdę nigdy. Będziecie się dobrze bawić. Będziecie czuć, że oglądacie coś ważnego. Dacie się ponieść.

Dla mnie najlepszy film 2013 roku, a jest dopiero kurde wrzesień.

Trochę muzyki w lesie:

I najfajniejsza piosenka z soundtracku:

Must see! 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s