Rodzinne sprawy z śmiercią w tle – oglądamy You’re next [2011]

źródło: http://www.nerdist.com

Złowieszcze plakaty z filmu (źródło: http://www.nerdist.com)

Takie mam przemyślenie, że filmy z szeroko pojętego gatunku Slasher Movies, to taka trochę czarna owca w rodzinie horrorów. To ten trochę żałosny kuzyn, z którym czasami lubisz sobie pogadać na urodzinach ciotki (no cóż, jest zabawny), ale niekiedy ta rozmowa idzie za daleko i przekracza wszelkie granice dobrego smaku. Wtedy masz ochotę zakończyć rozmowę NATYCHMIAST i wyjść z tego przyjęcia. Trudno się dziwić, biorąc pod uwagę główne założenie tego typu filmów- gromadzimy dużą liczbę bohaterów i zabijamy ich po kolei, w coraz to bardziej finezyjny sposób. Tak.. produkowanie Slasherów to nie jest łatwy kawałek chleba. Wymaga bardzo dobrego wyczucia i smaku. Jeżeli twórca filmu podejdzie do tematu poważnie, i na każdym etapie produkcji będzie uważał, żeby nie przesadzić- może stworzyć naprawdę dobrą rozrywkę dla widza. Jeżeli jednak podejdzie do zadania ze zbyt dużą dawką nonszalancji- całość może okazać się po prostu koszmarem.

No i jak to wygląda z You’re next [Następny jesteś Ty]? Nim zajmiemy się recenzowaniem, może kilka słów o fabule filmu, żeby wprowadzić was w klimat całości. Wyobraźcie sobie piekielnie bogatą rodzinę. Jedną z takich porządnych, prawych i zacnych, która jednocześnie cieszy się ogromną kupką złota w piwnicy. Rodzina składa się z rodziców w średnim wieku, 3 dorosłych synów i córki, oraz partnerów wspomnianych latorośli. Jak to zwykle bywa u bogaczy, rodzina ta nie za bardzo trzyma się kupy- pomiędzy najmłodszymi członkami rodu panują najróżniejsze konflikty, które mają swoje podłoże w okresie dorastania gromadki.

Rodzice wesołej gromady dojrzałych emocjonalnie trzydziesto i mniej latków urządzają wielkie przyjęcie z okazji swojej trzydziestej piątej rocznicy ślubu. Rodzina spotyka się więc w komplecie, i wszystkie problemy i niesenacki wypływają na powierzchnię po raz kolejny. Na szczęście nie na długo (inaczej wszyscy w konwulsjach tarzalibyśmy się po podłodze) i wkrótce w miarę rodzinną kolację przerywają bardzo niespodziewane wydarzenia.  I zasadniczo jeżeli zdradzę więcej, to już nie będzie się oglądało tak fajnie, więc póki co cicho sza, natomiast dla bardziej odpornych na spoiling fanów gatunku poniżej trailer (jeżeli nie musicie, nie oglądajcie- popsuje całą zabawę)

###SPOILER ZONE###

### end of SPOILER ZONE###

Ciężko mi oceniać ten film. Z jednej strony, bardzo mi się podobał, z drugiej, miałam bardzo wielkie poczucie ulgi, że już się skończył. Nie można mu odebrać świeżości i jakości. To zdecydowanie kawał dobrego kina. Znalazły się w nim przynajmniej 3 sceny tak przerażające, że naprawdę nie dają mi spać po nocach. Podoba mi się też koncept filmu- to, że opowiada o członkach jednej rodziny. Podoba mi się też, że wśród bohaterów nie ma małych dzieci, każdy jest dorosły, należy do jakiejś pary, i nie jest ćpunem/alkoholikiem. Kiedy zabawa się zaczyna, tego typu sprawy nie psują akcji.

Z drugiej strony, twórcy jakby nie mogli się zdecydować na to co robią. Zaczynają bardzo fajnie. Mamy kilkuminutowy, niesamowicie klimatyczny prequel, coś mniej więcej w stylu pierwszych minut Krzyku Wesa Cravena. Później po napisach początkowych wprowadzona zostaje fabuła, jednak od czasu do czasu zabarwiają ją elementami grozy- tak, by trzymać widzów na brzegu fotela. Im dalej w las, tym więcej pomysłów wpada do głowy scenarzystów. Zaczynają z naprawdę dobrego filmu robić coś na kształt komedii, ponieważ jednak scenariusz to typowy slasher, robi nam się nieco krzywa groteska. Może się to podobać, mi i mojemu koledze S. jednak do gustu to nie przypadło.

Mimo tego braku spójności całość bardzo trzyma fason. W przeciwieństwie do wielu reprezentantów gatunku, film bardzo późno odsłania wszystkie karty i niespodzianki. Praktycznie do samego końca, gdy już myślimy, że ogarnęliśmy umysłem cały ten świat, film trzyma dalej w napięciu. Pod tym względem bardzo warto zobaczyć.

O tym, że nie jest to byle co, świadczy też to, że miałam fizyczną reakcję na ten film. Pamiętacie w horrorach zawsze jest taka scena, że ktoś idzie sobie idzie z nożem, szuka złoczyńcy po pokojach i napięcie sięga zenitu? W You’re next te momenty trwają tak długo, że z tych emocji dostałam prawdziwych dreszczy. Prawdziwe, kurna DRGAWKI z powodu emocji. To jest coś.

Przydatne linki:

Recenzje na Zgniłych Pomidorkach

Piosenka z filmu:

Wywiad z twórcami filmu

Notoryczna ocena:6 na 10

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s