Mi to w zasadzie wszystko jedno.

nozyczki big

Opole. Dobry salon fryzjerski. Pan Wirtuoz nożyczek cierpliwie i z pasją tłumaczy Pani w fotelu (lat około 50 kilka), co i jak widzi:

 – W Pani wypadku zdecydowanie polecam długość włosów za kości policzkowe, przy takim kształcie twarzy, taki właśnie moment obcięcia doda szyku całości i optycznie wysmukli twarz, nie dodając jej niepotrzebnego balastu, proszę spojrzeć, przyłożę jak by to miało wyglądać. (czyni to) o widzi Pani jak otwiera to buzię?
Yhym…
– Dlatego, jeżeli mogę doradzić, przód zrobiłbym właśnie w ten sposób- delikatne pasma wycieniowane za kości policzkowe, tył również wycieniowany, ale nie na całej długości, co Pani sądzi o takim celowym i wybiórczym wycieniowaniu kluczowych momentów fryzury? Mogę pokazać o czym dokładnie mówię…
– Wie Pan co, mi to w zasadzie wszystko jedno. Żeby nie obcinać za dużo.

Znacie to? Idziecie do fryzjera z dziką wizją nowej siebie- tak się zmienię, że całe życie mi się zmieni, ot co! Siadacie w fotelu, i albo a) dajecie się obciąć jak chce fryzjer, nie angażując się w proces doboru i wykonania fryzury nawet trochę, albo b) w miarę jak kolejne pasma spadają na podłogę wycofujecie się z odważnego planu, na rzecz fryzury, którą kiedyś tam miałyście, lub która po prostu jest bezpieczna.

act nowJa to znam, bo często tak robię. Nie mam odwagi, żeby przejąć siłę sprawczą nad moim życiem. Wolę, gdy ktoś/coś za mnie decyduje, bo kiedy będę niezadowolona, mogę przynajmniej na kogoś zwalić całą winę.

Tak się ostatnio zastanawiałam- jakiś taki ogromny smutek mnie opanował w listopadzie, nie wiedzieć czemu. Wiecie, zmieniło mi się wiele spraw i to jakby tak spojrzeć na to moje życie z góry, można by powiedzieć- o kurcze, ta to w końcu sobie to wszystko fajnie poukładała. Przeniosłam się do miasta, w którym mam wszędzie blisko, jest fajnie, są znajomi, jest M. Mam fajowe mieszkanko, dużo wolnego, pracę która daje możliwości i naprawdę fajnego szefa.

A jednak, mimo tej całej wspaniałości, jestem smutna. Jestem zdenerwowana. Ciągle wybucham. Ciągle się czegoś boję. Stale coś mi nie pasuje i mnie wkurza. I dziś kiedy kolejny raz wszystko poszło nie tak jak powinno i wybuchłam na M. ponieważ zgasił światło a ja chciałam je mieć zapalone (true story, bitch mode: on)  w końcu postanowiłam się zastanowić o co tutaj naprawdę chodzi. Byłam w poprzednim miejscu/sytuacji- było okropnie, było źle. Jestem tutaj, w momencie, gdy wszystko się zmieniło- jest źle. A może, po prostu może, to jest wina nie okoliczności a człowieka?

I wtedy przypomniał mi się ten dialog od fryzjera. Mam takie właśnie podejście- zamiast przejąć kontrolę nad życiem i sytuacją, zostawiam wszystko Panu Losowi i mówię mu- Szanowny Panie, czyń swoją powinność, jestem gotowa na rzyganie tęczą i wieczystą szczęśliwość!

Przyjmuję okoliczności, które zostały mi dane, widzę tylko ich niedociągnięcia i narzekam, zamiast kształtować, negocjować, zmieniać, aktywnie brać udział w swoim życiu i pchać je w jakąś stronę. Siadam u fryzjera i nie próbuję nic zdziałać. I wychodzę z fryzurą, która nigdy nie powinna się zdarzyć. A przecież nie jest mi wszystko jedno. 

Czy naprawdę o to w tym wszystkim chodzi, by zawsze móc winić kogoś innego?

Reklamy

2 thoughts on “Mi to w zasadzie wszystko jedno.

  1. bandyta pisze:

    Taka juz chyba nasza wredna natura. Nikt nie lubi odpowiedzialnosci. Odpowiedzialnosc jest zla, ale jak nam sie udaje z nia poradzic moze przyniesc naprawde wiele satysfakcji i zachwytu nad samym soba :)
    A co do Twojego stanu nerwowosci (pomimo obiektywnej szczesliwosci) to ja juz dawno zauwazylam ze ludzie nie potrafia byc szczesliwi! Nawet jak wszytsko wspaniale sie uklada to zawsze cos sobie znajda zeby sie dreczyc.eh.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s