TAK DOBRY, ŻE NIE BĘDĄ MOGLI CIĘ IGNOROWAĆ! ODCINEK 3: Jak zostać mistrzem wszystkich mistrzów?

yoda big

Witajcie w kolejnym odcinku naszego cyklu pasja vs. umiejętności. To już ostatnia część odcinków bazowanych na książce Cala Newporta, ale ponieważ temat jest bliski mojemu sercu, postaram się co jakiś czas publikować znaleziska związane z myśleniem sprawczym. 

W pierwszym odcinku cyklu dowiedzieliśmy się, że pogoń za pasją jest zajęciem zgubnym, które nie prowadzi nas nigdzie. W drugim, zaprezentowaliśmy o wiele lepsze podejście do kariery- stanie się kimś tak dobrym, że może sam ustawiać swoje warunki pracy. Dziś w końcu dowiemy się JAK STAĆ SIĘ MISTRZEM. 

Na początek jak zwykle, soczysty soczek- czyli infografka:

cal 3

Stało się. Postanowiłeś/łaś zrezygnować ze ślepego podążania za pasją. Zamiast tego, chcesz stać się prawdziwym fachowcem- świetnie! Jak tego dokonać?

Cóż, droga do osiągnięcia mistrzostwa wcale nie jest prosta i zasadniczo składa się z pięciu ważnych etapów, które za chwilę soczyście opiszemy.

Po pierwsze, określ swój rynek.

Nim zaczniemy nasze starania o mistrzostwo, dobrze jest określić rynek na jakim działamy. To pozwoli nam w dalszej kolejności wybrać rodzaj kapitału, który będziemy powoli zdobywać. W swojej książce Cal wymienia dwa rodzaje rynków:

a) rynek „zwycięzca bierze wszystko”– na tego typu rynkach należy zgromadzić jak najwięcej danego kapitału. Na szczycie są osoby, które zgromadziły go wystarczająco dużo. To przede wszystkim rynek umiejętności. Jego uczestnicy gromadzą dane zdolności, uczą się nowych sprawności i tak pną się na szczyt.

b) rynek aukcyjny– na tego typu rynku liczy się różnorodność, odmienność, wyjątkowość i wspaniałość tego co mamy do zaoferowania. Tutaj dróg do sukcesu jest więcej, nie musimy uczyć się jednej konkretnej umiejętności, czy też opierać naszych starań na jednej dziedzinie. Rynki aukcyjne funkcjonują przede wszystkim w tzw. zawodach twórczych- takich, w których prezentujemy nasze treści, konkurując z innymi osobami.

kiedy mniej więcej określimy jaki typ rynku odnosi się do naszej kariery, możemy przejść do kolejnego kroku.

Po drugie, określi swój kapitał.

W tym kroku skupimy się na dwóch elementach. Po pierwsze, zadaj sobie pytanie (i najlepiej wypisz) – co ja mogę zaoferować firmie/pracodawcy? Jakiego typu umiejętności już posiadam, które stanowią mój kapitał? Wypisz je wszystkie. Potem przygotuj drugą tabelkę. W niej umieść wszystkie umiejętności, które musisz nabyć, aby wspiąć się po drabinie kariery w obranej dziedzinie, na wybranym rynku. Poniżej przykładowa tabelka dla studenta filologii, który chce zostać tłumaczem w renomowanej firmie prawniczej.

co umiemTo oczywiście przykład bardzo uproszczony, ale pokazuje o co mniej więcej chodzi. W pierwszej części badamy nasze umiejętności i atuty, w drugiej budujemy plan działania. Student filologii już posiada pewien kapitał, jednak aby zostać zatrudnionym w renomowanej firmie prawniczej, musi podjąć pewne starania. Przede wszystkim zdobyć doświadczenie w tłumaczeniach, opanować odpowiednie słownictwo i pomyśleć o certyfikacie językowym. 

Po trzecie, określ swój poziom „bycia dobrym”

Kolejnym istotnym krokiem jest określenie, kiedy osiągnęliśmy satysfakcjonujący poziom danej umiejętności i możemy przejść do zdobywania doświadczeń w kolejnej. Sprawa jest prosta- grasz na pianinie. W swoim planie rozwoju wypisałeś sobie, że nauczysz się grać Sonatę Księżycową.

No i grasz- najpierw beznadziejnie, potem lepiej i lepiej i nagle zaczynasz grać naprawdę fajnie. Tyle, że nie zostawiasz potem tego utworu i idziesz dalej, ale grasz jedno i to samo, powtarzając sobie, że „ćwiczysz”. Jeżeli jesteś już w czymś dobry, i dalej to praktykujesz, wcale nie ćwiczysz. Stoisz w miejscu i łechtasz ego poczuciem dobrze wykonanego zadania. Ustal jasny i łatwo sprawdzalny miernik bycia w czymś dobrym. „Zagram pięć razy z rzędu bezbłędnie Sonatę Księżycową”. Gdy Ci się to uda, bierzesz następny utwór, tym razem trochę trudniejszy. Nie tkwij w miejscu ćwicząc umiejętności dawno już nabyte. Strata czasu!

Po czwarte, ćwicz mądrze

Według ekspertów, aby posiąść mistrzostwo, należy ćwiczyć 10 000 godzin. Po takim właśnie czasie Celowych Ćwiczeń, osiąga się poziom eksperta w danej dziedzinie. Ważną częścią tego zdania jest termin- Celowe Ćwiczenia. Pamiętasz jak w poprzednim przykładzie omawialiśmy gracza na pianinie, który nieustannie gra Sonatę Księżycową nie stając się wcale w grze lepszy? To strata czasu, powtarzać wciąż i wciąż znane nam już doskonale sekwencje? Czym więc są celowe ćwiczenia i dlaczego lepiej ćwiczyć w ten sposób? 

Celowe ćwiczenie, to naciąganie mięśnia umiejętności trochę bardziej, niż do tej pory. Nie szukasz rutyny, nie czekasz niecierpliwie, aż w końcu będziesz mógł się zrelaksować i przestać ćwiczyć. Nie, ponieważ Twoja droga ku doskonałości nigdy się nie kończy. Dobrze, potrafisz już grać to i to. Pora podnieść poprzeczkę trochę wyżej! W celowych ćwiczeniach ważne są dwie rzeczy. Po pierwsze, musimy zawsze pilnować, by nie „zasiedzieć” się w danej umiejętności. Umiem coś robić- idę dalej. Po drugie, ważne jest, by ktoś fachowo ocenił nasze zdolności. Może to być nauczyciel, publiczność (czytelnicy bloga?), mentor, ktokolwiek, kto ma prawo oceniać nas w tej dziedzinie (czyli np głucha ciotka Izabela odpada w przypadku naszego Księżycowego pianisty). 

Po piąte, bądź cierpliwy 

Z jednej strony, ten punkt piąty jest bardzo oczywisty. Celowe ćwiczenia wcale nie są takie przyjemne dla ciała i ducha. Wręcz przeciwnie- przecież nikt nie lubi się mylić i mieć niepowodzenia, a oba te czynniki są nieodłączną częścią skutecznego doskonalenia. Pamiętaj, jaki jest Twój cel. Pamiętaj, jaka będzie nagroda (dobre życie zawodowe, praca, która sprawia nam przyjemność i daje wolność). Nie poddawaj się i działaj. 

Pamiętaj psychologiczne zasady, którymi często nieświadomie kierują się ludzie. Pragniemy szybkiej gratyfikacji- dlatego kiedy będziesz planować swoje ćwiczenia, uwzględnij tę prawdę. Ustalaj sobie Małe Zakłady- zupełnie malutkie deale z samym sobą, z jasno określoną nagrodą po wykonaniu zadania. „Nauczę się grać Liszta w dwa tygodnie, i jak tego dokonam, pójdę na cały dzień do SPA”.

To tyle na dziś, mam nadzieję, że ten odcinek okaże się przydatny, zachęcam do pozostawiania swoich przemyśleń w komentarzach. 

Powodzenia w zdobywaniu Mistrzostwa! 

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s