O tym, że plany nie zawsze wypalają, czyli Witaj Piękny Roku 2014!

Happy-new-year-2014-photo

Pozwólcie, że wykorzystam ten moment, żeby pożyczyć wszystkim zaglądającym tutaj, aby Nowy Rok przyniósł Wam dokładnie to, czego Wam w tej chwili najbardziej brakuje. Czy jest to 5 zł, miłość, nowa równowaga, zdrówko, czy praca, niech 2014 będzie tym rokiem, kiedy to będzie Wasze. Pamiętajcie tylko, że sam Rok nie posiada aż tak wielkiej siły sprawczej, trzeba mu jednak trochę pomóc, robiąc coś w kierunku przez nas pożądanym:)

I jednocześnie chciałabym podzielić się anegdotą z wczorajszego wieczoru. Moje plany? Sylwester w przyjacielskim gronie. Moi przyjaciele rozsiani są po kilku większych Polskich miastach, mieliśmy więc wszyscy zjechać w jednym miejscu. Nastawiliśmy się na wspaniałą zabawę. Przygotowania trwały cały dzień, każdy coś przygotował i tak oto nadszedł w końcu wielki wieczór. No i jak to zwykle w takich chwilach bywa, jedna z naszych przyjaciółek musiała zostać dłużej w pracy. A była to ta przyjaciółka, która była kierowcą trójki innych uczestników imprezy- wszyscy oddaleni mniej więcej 2h drogi od faktycznego miejsca świętowania. Wyobraźcie to sobie- czekasz na ten dzień tydzień, wszystko gotowe, wszyscy czekają, musisz gdzieś jechać dwie godziny, a tutaj okazuje się, że zostaniesz w pracy nie do 19.00, a do 22.00…

No i w takim wypadku wielu ludzi (haaa ja pewnie też) zaczęłoby narzekać na szpetny los, denerwować siebie i współtowarzyszy wizjami zrąbanego sylwestra, wpatrywać się w zegarek wzdychając głośno. A co zrobili moi przyjaciele? Trójka rozbitków rozpoczęła szampańską zabawę i gry, trochę czekając na Zapracowaną, a trochę po prostu bawiąc się dobrze ze sobą. Zapracowana spięła wszystkie siły by jak najszybciej zakończyć pracę, szybko zebrała towarzycho i dowiozła ich PRZED DWUNASTĄ, w doskonałych humorach i z wielkimi bananami na twarzy. Mimo całego dnia w pracy nie ziewała i nie zamulała, tryskając energią i humorem do końca (a impreza spokojnie trwała prawie do czwartej).

I taka myśl mnie naszła piękna- życie prawie nigdy nie idzie zgodnie z planem. Marzy nam się coś, mamy jakąś wizję, ale wychodzi wszystko i tak jak wychodzi. Nauczmy się więc w 2014 wyciskać sok z każdej cytrynki podsuwanej nam przez los i robić z tego wszystkiego najsmaczniejszą lemoniadkę świata. Od nas zależy, jak będziemy spędzać czas. Pamiętajcie- nie możemy wybrać okoliczności, które nas spotkają. Możemy wybrać naszą reakcję na nie i to ile dajemy światu.

I wielkie DZIĘKUJĘ! dla czwórki nocnych Podróżników z wczoraj. Wyściskanie Was o dwunastej naprawdę uświadomiło mi, jak ważne jest odpowiednie podejście do życia. I żebym je miała (i wszyscy czytelnicy moi też) cały rok.

lemonade 

Źródła obrazków: Rok 2014-  www.designbolts.com
cytrynki- www.framedartbytilliams.com

Reklamy

4 thoughts on “O tym, że plany nie zawsze wypalają, czyli Witaj Piękny Roku 2014!

  1. bandyta pisze:

    Życie niestety często płata nam figle. My chcemy w lewo, a ono prowadzi nas w prawo. Jak to było…? Dorosłość śmierdzi? :)
    Z innych noworocznych refleksji ja chciałabym życzyć wszystkim wspaniałych Ludzi, których ma się w swoim życiu i których można uścisnąć w sylwestrową noc – wspólnie pożegnać stare i powitać nowe. Nic tak nie raduję jak cudowni Przyjaciele. Dbajcie o tych których już macie i może bądźcie otwarci na nowych? :) Tego życzę sobie, Tobie Notoryczna i wszystkim Czytelnikom tego fantastycznego bloga!!!!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s