Narzekacz Pospolity- sprawdź, czy nie nawiedził i Ciebie.

22

– I co tam u Ciebie?
– A wiesz co, po staremu. Codziennie do pracy, wraca się długo,  potem jakiś obiad, film, spać i tak codziennie.
– A jak tam w pracy, coś lepiej?
– Normalnie. Żeby nie powiedzieć bez zmian. Człowiek się męczy, ale coś robić trzeba. To lepiej mi powiedz jak Twoje zdrowie?
– A nawet nie pytaj, znowu gorzej. Chodzi tylko człowiek po lekarzach, kupuje te leki i nic z tego nie ma. I dożyj tu emerytury…

Pomyślałby kto, że to rozmowa zmęczonych życiem dam po pięćdziesiątce, które tylko marzą o tym, by przejść na emeryturę, rozkosznie rozsiąść się w fotelu i już nic nie musieć. Nic bardziej mylnego. Takie oto rozmowy prowadzę ostatnio z najbliższymi przyjaciółkami. Gdzieś nagle, zupełnie niespodziewanie, dopadł nas Narzekacz Pospolity.

Narzekacz Pospolity

Każdy go zna, bo powiedzmy sobie szczerze- od czasu do czasu nawiedza każdego. Gorzej, jeżeli osobnik ten polubi gospodarza tak bardzo, że zdecyduje się na stałą rezydencję w jego progach. Gospodarz wtedy przechodzi całkowitą metamorfozę, nagle zauważa, że znajomi przestają mieć dla niego czas, a życie, które kiedyś miało jakieś znaczenie, wąską strużką zaczyna z osobnika wylatywać. Każde zdanie wypływające z  jego ust to kolejna wiązanka nieszczęść i niepokojów, a kataklizmy wszelkie są tuż za rogiem.

Skąd przyszedł?

Tego nie wie nikt. Narzekacz jest stworzeniem tajemniczym, nie lubi opowiadać o swojej przeszłości. Niektórzy mówią, że bierze się z natłoku obowiązków, ambicji i spraw. Chcesz złapać 100 srok za ogon i nagle wszystkie Ci uciekają- przychodzi jednak On. Inni opowiadają historie, że przyszedł z rutyny, z nadmiernego powtarzania się skrawków życia. Zaczynasz wchodzić w schemat i widzisz jakie to straszne i poddajesz się Jego mocy. Są też tacy, którzy zarzekają się, że Narzekacz nie przychodzi z niczego konkretnego . Zjawia się po prostu u osób podatnych i bada czy może u nich trochę pobyć. I jeśli może- zostaje.

listek

Zauważyłam, że u mnie mieszka, bo kiedy nawiedziła mnie A. spędziłyśmy dobre kilka godzin na wymianie żali, smutków i smuteczków. Pogoda idealnie nam ku temu sprzyjała. Deszcz i szarość ogarnęły wszystko i tak własnie ogarnęły i nas. I zamiast wesoło opowiadać o naszych ostatnich podróżach czy planach, każda skupiała się na jakimś gorszym odcinku swojego życia. I choć było wspaniale, bo z A. każdy wieczór jest wspaniały, czuję, ze mimo wszystko mogłyśmy spędzić ten czas lepiej. I tak poczułam, że jeżeli czegoś nie zmienię, permanentnie i nieodwracalnie stanę się stara. Bo bycie starym, to nie mieć już na co się cieszyć, mieć smutek w głosie i ciągłe żale, to tkwić w jednym punkcie i mieć szaro za oczami (bo starość to nie wiek, a stan głowy). Moja babcia ma 79 lat i nie jest stara. Ja też nie chcę. 

Wypędź go, wypędź natychmiast.

M. mówi- za dużo myślisz, za dużo chcesz zrobić naraz, za dużo wszystkiego. I wiecie co, Wszechświat (bo jest dobry i mądry i zawsze wie, kiedy ktoś potrzebuje Znaku) się z nim zgadza. Jadłam sobie właśnie kanapkę desperata w pracy (czyli kanapkę którą robi się z ostatniego plasterka sera na 2 kromy chleba, bo dzień wcześniej było się na Godzilli w kinie i zapomniało się kupić jedzenie), kiedy Radio Wawa, głosem Kuby Sienkiewicza przemówiło do mnie starym filmowym hitem. I słowo Wam daję, gdzieś pomiędzy kuriozalnymi rymami i odnośnikami do filmu zawarta jest najwyższa mądrość Wszechświata i sposób na udane i szczęśliwe życie: 

To co się dzieje naprawdę nie istnieje 
Więc nie warto mieć niczego, tylko karmić zmysły 
Będzie co ma być, już wiem, że stąd nie zwieję 
Poczekam i popatrzę, nie cofnę kijem Wisły 

 

Co się za mną dzieje, naprawdę nie istnieje 
Więc nie warto się tak bronić, tylko lecieć z wiatrem 
Poczekam, popatrzę, zrozumiem więcej 
Wtedy wreszcie sam też włączę się do akcji 

Czyli co- let go i po sprawie? Wystarczy odpuścić?

Reklamy

6 thoughts on “Narzekacz Pospolity- sprawdź, czy nie nawiedził i Ciebie.

  1. bandyta pisze:

    Jako że mój Współlokator zajmuje się prawem spadkowym i pisze testamenty – temat śmierci jest mi bardzo bliski…Ludzie zapominają że kiedyś (a może niedługo?) znajdą się na „łożu” śmierci i będą analizować dogłębnie swoje życie. Rok po roku. Dzień po dniu…..
    Żyjmy tak jakby chciała nasza Przyszłość. Nie żałujmy straconego czasu, szans, energii, zdrowia, możliwości, marzeń. Czasem jest ciężko. Nawet bardzo ciężko, ale co na to mają powiedzieć ludzie cierpiący na choroby śmiertelne czy żyjący w zniewolonych krajach, czy bezrobotni, czy głodujący? Zastanówmy się czasem nad sobą i swoim narzekaniem. Życie jest naprawdę krótkie :(

  2. Ula pisze:

    Dla mnie przedłużający się Narzekacz to jest taka syrena alarmowa – trzeba natychmiast coś zmienić, bo sytuacja „jest tak se, jakoś leci, ale słabo” to nie jest coś, co powinno trwać i trwać. Być może do wymiany jest „tylko” nastawienie, jednak tak czy owak coś musi być inaczej. Ale z drugiej strony wywnętrznienie się komuś z problemów i frustracji raz na jakiś czas jest całkiem przyjemne ;) Takie łączenie się w bólu ;)

  3. Gadulska pisze:

    Narzekacz bierze się też stąd, że nie umiemy się chwalić i nie umiemy słuchać i doceniać, gdy ktoś się czymś chwali. Sama się łapię na tym, że rozmawiając z niektórymi na bardzo przyjemne tematy typu – dostałam się na studia, obroniłam się, znalazłam pracę, dostałam awans – to staram się nie pałać zbyt wielkim entuzjazmem. A jak ktoś narzeka to jakoś nie potrafię powiedzieć: „Ojej, szkoda, natomiast u mnie jest cudownie, udało mi się to, to i to”, tylko mimowolnie przyłączam się do narzekania, bo przecież zawsze się znajdzie jakiś powód. I plaga Narzekacza się szerzy! ;)

    • notoryczna pisze:

      Gadulska bardzo bardzo słusznie mówisz- ja też łapię się na przyłączaniu się do Narzekaczy! Nigdy też nie próbuję zwrócić narzekającym uwagi na pozytywne aspekty danego zjawiska. Wręcz przeciwnie, sama przyjmuję bardziej narzekający światopogląd:)

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s