Czy Ty również oduczyłeś się myśleć?

1

Jestem produktem nowego systemu edukacji. To znaczy, że zbierałam karteczki, chodziłam do gimnazjum i zdawałam nową maturę. Oczywiście nie w tym samym czasie. W ramach tych wszystkich punktów wytworzyło się coś zupełnie niesamowitego. Całe pokolenie osób, którym ciężko jest… myśleć:)

Kiedyś bardzo oburzałam się na sondy przeprowadzane u pracodawców, z których jasno wynikało, że młodzi pracownicy nie radzą sobie zbytnio z bardziej złożonymi zadaniami, przerasta ich logiczne myślenie i rozumowanie. Nie chciałam w to wierzyć. Kiedy sama zaczęłam pracować, zrozumiałam, że coś w tym jednak jest.
W mojej pierwszej korpo-pracy spędzałam całe dnie na mechanicznych, wyuczonych schematach. Każdy dzień przypominał kolejny i zaczęłam się łapać na tym, że przeczytanie jakiejś bardziej ambitnej książki wymaga ode mnie tak dużego wysiłku, że prościej po prostu tego… nie robić. Teraz, choć praca bardziej angażująca, zauważam coraz częściej, że długie, mozolnie prowadzone filmy irytują mnie i złoszczą. Wszystko, co wymaga większej ilości przemyśleń i skupienia zaczyna mnie wkurzać.
I oczywiście teraz bardzo łatwo byłoby westchnąć dramatycznie i zrzucić winę za to wszystko na szpetny system edukacji, brzydkie czasy, a nawet na te bezmyślne karteczki w przedszkolu, ale nie oszukujmy się- nie chodzi tutaj o winę. Chodzi bardziej o stan faktyczny- coraz więcej ludzi spędza całe długie godziny życia na przemyśliwaniu rzeczy, z którego nic sensownego nie wynika. 
Bez tytułu
Przemyśliwanie to bardzo wyczerpujący proces. Każda obsesja zżera przecież całą masę energii. Człowiek spędza na tym bardzo wiele czasu, jednak nic za bardzo z tego nie wynika. I tak łapiemy się na stanie beznadziejności, bo przecież spędziliśmy tyle godzin na tym problemie i nie pojawiło się żadne rozwiązanie. I tak przychodzi smutek, złe myśli i wielkie poczucie, że to życie do niczego nie prowadzi. 
wall
Większość z nas czytała przynajmniej jedną książkę z zakresu samopomocy. Jeszcze więcej napisano na temat poprawy zdrowia i likwidacji oponek na brzuszku. Mało kto jednak czyta o tym, jak poprawić swoje myślenie. Ta fundamentalna cecha homo sapiens została gdzieś na przestrzeni nowego systemu edukacji ekstremalnie zaniedbana. I tylko w naszych własnych rękach leży dbanie o to, by nie zardzewieć, by nie obudzić się któregoś dnia z wyraźnym przeczuciem, że minęło 20 lat i jedyne co nas zajmuje to obsesje na punkcie naszych problemów.

Krótki poradnik myślenia.

Produktywne myślenie nad problemem zwykle składa się z sześciu etapów- rozumowania, zastanawiania się, medytowania, osądzenia, analizy i ewaluacji. Warto o tym pamiętać i zastanowić się, które omijamy przy naszym przemyśliwaniu.
Poniżej ich krótki opis:
jak myslec
Każdy z wyżej przedstawionych etapów jest ważny, a wszystkie razem uzupełniają się zwiększając szansę na dojście do naprawdę logicznego rozwiązania problemu. Etap rozumowania pomaga nazwać problem i spojrzeć na niego pod kontem możliwych rozwiązań. Odziera problem z emocji i stawia na jego racjonalizację. Rozważanie opcji to czas logicznego myślenia, wyodrębniania dobrych i złych stron proponowanych rozwiązań. Pomaga oddzielić rozwiązania zupełnie nie do przyjęcia od realnych opcji. Medytacja uruchamia naszą podświadomość. Często nasz świadomy mózg nie jest w stanie wziąć pod uwagę wszystkich czynników i kwestii. Dzięki daniu sobie czasu i zaangażowaniu mózgu w jakąś mechaniczną czynność dajemy miejsce podświadomości. A ona uzupełnia to, co świadomy mózg już sobie wymyślił. Osądzanie z kolei przypomina nam o naszych wartościach i kwestiach fundamentalnych. Dba o to, by rozwiązanie, które wybierzemy, było nie tylko logiczne ale i zgodne z tym, kim jesteśmy. Analiza i decyzja to dopiero piąty etap. Następuje w momencie, gdy powinniśmy już mieć wszystkie możliwe pomysły i rozwiązania. To świadomy i przemyślany proces, uzupełniony o nasze wartości i przemyślenia podświadome. No i na końcu oczywiście ewaluacja. To najlepsze narzędzie uczenia się- dzięki temu etapowi rozwiązywanie przyszłych problemów będzie łatwiejsze. 
Po samym opisie widać, że myślenie to wieloaspektowy proces, który musi prowadzić do jakiegoś rozwiązania. Na tym polega jego wyższość nad przemyśliwaniem. Przemyśliwanie bowiem jest czymś zupełnie przeciwnym. To po prostu obsesyjne skupianie się na jakimś jednym aspekcie problemu czy decyzji. Nie prowadzi do jego rozwiązania. 
1
Jeżeli więc następnym razem staniesz przed problemem, który bardzo chcesz rozwiązać i złapiesz się na przemyśliwaniu, możesz łatwo zmienić obsesję na produktywność.
Rozwiązania są dwa. Albo zatrzymujesz się i rozpisujesz problem na wyżej ukazane etapy, albo (jeżeli nie chce Ci się bawić w takie coś i po prostu nie masz na to czasu)- podejmujesz jakieś mikro działanie, które przybliża Cię do podjęcia decyzji. Np. Jeżeli zastanawiasz się nad zmianą pracy, ale nie wiesz czy to zrobić, Twoim mikro działaniem byłoby np. założenie fajnego profilu na Golden Line. Koncentrujesz się na działaniu, bo ono daje rezultat. Uciekasz od czegoś, co rezultatu nie przynosi. 
Ćwicz się.
Jeżeli zauważasz, że nie lubisz trudnych filmów, skomplikowanych książek i rozwiązywania problemów i bardzo Ci tego brakuje zacznij… się zmuszać. Na to nie ma niestety innej rady. Nasz umysł działa na zasadzie mięśnia. Teraz jest w stanie zwiotczałego kartofelka kanapowego. Ale dobrze wiesz co stanie się z kartofelkiem, jeżeli pomalutku, drobnymi kroczkami zacznie chodzić na siłownie i zajadać się warzywami.

Niezbędnik odkrywcy:

Thinking about how to think- do napisania posta zainspirował mnie ten artykuł
Gdzie są pracownicy- a tu fajny artykuł o potrzebnych na rynku pracy kompetencjach

Advertisements

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s