Poranne strony- interesujący sposób na dziennikowanie.

morning pages

Cały styczeń próbowałam regularnie spisywać co mi siedzi w głowie. To już  trzeci wpis cyklu podsumowującgo miesiąc prowadzenia dziennika. Pozostałe dwa znajdziesz tu (podsumowanie wyzwania) i tu (inspiracje- jakie dzienniki można prowadzić). A dziś, chciałam Wam przedstawić dość interesującą formę dziennikowania, szczególnie polecaną wszystkim tym, którzy działają kreatywnie i twórczo. Poranne strony. 

Sprawa jest banalnie prosta i robić ją może (a zdaniem autorki książki z której pochodzi ten koncept- Julii Cameron POWINIEN robić ją) KAŻDY.

Poranne strony to trzy strony zapisane bez przerwy, na głodniaka, zaraz po przebudzeniu. Bez myślenia, bez edytowania, bez wymówek. Siadasz na autopilocie do biureczka (czy gdzie tam sobie piszesz zazwyczaj) i przelewasz na papier wszystko, co wypłynie. Nie cenzurujesz i nie myślisz, czy to będzie brzmieć cool. Po prostu piszesz co Ci głowa na papier przyniesie. Nawet jeżeli będą to banały z cyklu „Ale nie chce mi się wstać. Jestem zaspana. Muszę iść do pracy. Czemu nie jestem już dzieckiem i nic nie muszę, tylko właśnie muszę i od muszenia nie ma odwrotu?”

Koncept wygląda tak- poranne strony to narzędzie do odblokowania kreatywności i pokonania przeszkód, które czają się w głowie. Dzięki tej prostej czynności- codziennemu pisaniu przez dłuższy czas, oddajemy się swoistej medytacji. Uspokajamy się i nawiązujemy kontakt ze sobą samym. Dzięki ich uczciwemu prowadzeniu fontanna kreatywności wypłynie z naszego wnętrza, bo wszystkie przerywniki/przeszkadzajki/stopery zostaną bezpiecznie skryte w czeluściach papieru.

Robiłam poranne strony w zeszłym roku- sumienności wystarczyło mi na chyba 9 tygodni, po czym moja droga artysty skręciła na jakieś manowce. Nie mniej jednak był to bardzo ciekawy eksperyment i zastanawiam się, czy nie powtórzyć sprawy w tym roku.

morning pages 3

Dlaczego warto pisać poranne strony?

1. Dają fajny wgląd w nasz niecenzurowany umysł. 
2. Pomagają wpaść w rytm pisania. Pisanie jest jak mięsień- jeżeli go nie ćwiczysz odpowiednio dużo, przestaje Ci fajnie wychodzić.
3. A co idzie za 2.- wyrabiają w nas NAWYK. A nawyki mają to do siebie, że łatwo przychodzą.
4. Są tańsze niż terapeuta, a pomagają przejść przez różne sprawy w głowie i je poukładać.
5. To coś wielkiego. 3 strony przez 30 dni to 90 stron. To coś wielkiego! 

morning pages 2

 Poranne strony- krótka instrukcja obsługi

I tutaj powinno być puste pole, bo Poranne Strony to totalny freestyle, ale oczywiście zbyt mocno kocham paplać by odpuścić ten akapit.
1. Nie można zrobić porannych stron źle. Jest w tym pewna otucha, prawda? Po prostu każdy to robi tak jak potrafi. Dlatego odpuść pytanie o sens czy sposób i po prostu siądź do pisania.
2. Staraj się wchodzić w pewne tematy. Osobiste tematy. Jeżeli widzisz, że głowa ciągnie w pewym kierunku, to nie uciekaj tylko podrąż trochę. Dzięki temu zapełnisz strony ale też i wejdziesz w sprawy o których może nie miałeś pojęcia.
3. Nie oceniaj się. Po prostu pisz. To wygląda jak wygląda- nie ma innego sposobu. Najlepiej pisz sukcesywnie i nie zaglądaj do zeszytu dopóki nie minie DŁUGO. Jak minie długo, to spojrzyj, ale tylko, jeżeli jest Ci to niezbędne do szczęścia.
4. Pisz codziennie. Pisz trzy strony. To w zasadzie jedyne ZŁOTE i NIEPODWAŻALNE reguły tego ćwiczenia.

droga artysty

Droga Artysty- czy warto przeczytać?

Czy po lekturze książki moje życie zmieniło się w jakiś magiczny i niezrozumiały sposób? Raczej nie. (Inna sprawa, że nie przeszłam całej drogi artysty, tylko skręciłam w jedną z podalejek) Czy po lekturze Drogi stałam się wulkanem kreatywności i płodnym pisarzem/twórcą? Heh, no nie bardzo. Ale czy mogę stwierdzić, że czas spędzony na Drodze był stracony? Absolutnie nie.  

Jeżeli chcecie się odprężyć, zrobić sobie solidną sesję self-helpu i porobić coś nowego w życiu- ta książka pomoże w każdym z tych elementów. 

Droga Artysty to kilkanaście lekcji. Zaczyna się selfhelpową ewangelią, czyli Julia prawi o co chodzi, o co nie chodzi i jak to wygląda u niej w życiu (albo u kogoś znajomego). Potem następuje sekcja ĆWICZENIA i tutaj już musisz czytelniku napocić się sam. Ćwiczenia to albo opisówki typu „połącz się ze swoim krytykiem i powiedz mu spadówa”, „wypisz to czy tamto” itd. albo po prostu jakieś ciekawe zadania, typu „wyrzuć jakąś rzecz i uwolnij się od chaosu!”. To na pewno tańsza opcja niż sesja u terapeuty, a możne coś fajnego się z tego urodzić.  Nawet jeżeli nie staniecie się od razu nowym Terrym Pratchettem, wypluwając kolejne książki z resztkami obiadu. 

Ogólnie to połączenie pisania porannych stron z wypełnianiem mniej lub bardziej odjechanych zadań autorki na pewno dodaje życiu smaczku. Coś jak czosnek granulowany w Twoim purre ziemniaczanym do obiadu. Można i jest lepiej, czemu więc, pytam nie? 

(uczciwie przyznam, że książka ma jeden zasadniczy minus- Jula chciała chyba w zamyśle stworzyć sektę artystyczną i nie można oprzeć się temu wrażeniu czytając kolejne strony. No co tu dużo gadać-frazesy są, przekonywanie o wyjątkowości, jest tez wątek niebiański. Jeżeli potrafisz przełknąć kilka takich wstawek i nie zepsuje Ci to lektury- dive right in!)

baza wiedzy:

Jeżeli chcecie dowiedzieć się czegoś więcej o Porannych stronach, zapraszam Was:
1) do przeczytania ksiązki Julii Cameron, Droga Artysty
2) do zajrzenia na stronę Julii – ale uwaga, ukuła już niezły morning page’owy biznes z kursem za pieniążki i całym lukrem marketingowym, jaki można znaleźć.
3) 750 słów– jest taka strona, która motywuje do spisywania tych  trzech znamienitych pagin (taki myk, że 3 strony to wychodzi właśnie ok. 750 słów)
4) na Lifehacker jest nawet filmik z Panią Julią. Bardzo dziwna Pani. Nie wiem czy pozytywnie, ale interesująco jest ją zobaczyć. Taka hippi babcia ameryka.
5) i filmik reklamowy. jeah.

Advertisements

3 thoughts on “Poranne strony- interesujący sposób na dziennikowanie.

  1. a. pisze:

    Hej, szukam własnie informacji o porannych stronach po polsku i u Ciebie zdecydowanie najlepiej jest to wyłożone. Dzięki!

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s